• Zofia Seweryna Kowalska

    Następny temat w którym się nie zgodzę, z pewnymi twierdzeniami.

    KASK trzeba kupić dobry do głowy nie za mały nie za duży i mieć swój, po upadku powinno się kupić nowy, a stary wyrzucić.

    Na własne oczy widziałam jak zarządca dużej stajni w jednym z polskich miast przyczepiał ZSZYWKAMI paski które trzymają kask na głowie.

    Kaski w ośrodkach często są stare nie szanowane i po 1000 razy ktoś w nich upadał co powoduje ich nieprzydatność do użytku.

    Nie będę tu tłumaczyć budowy kasku.

    Sama jeżdżę w kasku w którym już kilka razy spadłam i uderzył o ziemię, co jest nieodpowiedzialne, ale jestem świadoma tego i tego, że mało ludzi kupuje nowy kask po każdym upadku.
    (koszt od 100 zł do kilku tysięcy)
    Dobry kask z wszystkimi atestami kosztuje ok 250 zł i to jest dobra cena.
    Nie przesadzałabym w tej kwestii z skąpstwem i nadmierną rozrzutnością, chociaż te super drogie kaski z jakiegoś powodu takie są… (nie koniecznie zależy to do marki, w znaczeniu że się płaci za emblemat, ale te za ok 250 zł spełniają swoje zadane w 100 %.

    Co do cen jazd to spoko zależy od stajni
    (w okolicach Torunia i Bydgoszczy to ok
    -30 zł za godzinny trening w zastępie
    -20 zł za 30 min na lonży
    -indywidualne 40 zł za godzinę)

    Stroju bym rzeczywiście od razu nie kupowała…

    Jeśli chodzi o instruktora to nie musi być przyjemny i uśmiechnięty.

    Ma on poprawiać niedoskonałości w siedzie i prowadzeniu konia, powinien cały czas do nas mówić co i JAK powinno się wykonywać, a nie tylko skręć w lewo/prawo itp po kursach instruktorskich jest dużo ludzi, którzy się do tego nie nadają. najlepiej jest uczyć się z osobami, które robią to dla przyjemności np studentami, którzy sobie dorabiają, lub jeźdźcami sportowymi (ci drudzy wezmą więcej za jazdę). Najlepiej jest pochodzić po stajniach i wypróbować instruktorów na własnej skórze.

    Co jest ważne przy wyborze instruktora i stajni?

    To na jakich koniach uczą. często są to wszelkie odpady konie nie nadające się do sportu, po kontuzjach, bądź stare.

    Jeśli jest to koń mniej uzdolniony sportowo to ok, bo nie wyrzuca się go na śmietnik tylko zapewnia mu pracę i towarzystwo ludzi, ale jeśli jest to koń który się źle rusza, kuleje albo wyczerpany sportowo to moim zdaniem podchodzi takie zachowanie ze strony właściciela pod maltretowanie. Takie konie powinny być tylko na łąkach i mieć spokój. Często zaś chodzą pod siodłem po kilka godzin dziennie…

    Jeśli możemy u konia policzyć żebra to znaczy, że nie dostaje wystarczająco dużo paszy odpowiedniej do pracy, którą wykonuje.

    Stanowczo odradzam jadzę na takich koniach…